Korea Północna sprowadziła niedawno z Rosji 24 kłusaki oryolskie, co dodatkowo potwierdza znaczenie tych koni dla reżimu Kim Dzong Una. Kłusaki Oryol, znane ze swojej wytrzymałości i wdzięku, mają dla przywódcy KRLD znaczenie nie tylko praktyczne, ale także symboliczne.
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong-un otrzymał z Rosji nową partię kłusaków Oryol, które zostały dostarczone przez wąską granicę lądową między obydwoma krajami. Według oświadczenia władz weterynaryjnych Kraju Nadmorskiego w niedzielę przewieziono 24 konie – 19 ogierów i pięć klaczy, czyli ulubionej rasy Kima, na której często jest przedstawiany na propagandowych zdjęciach – pisze „The Times”, podaje UNN.
W 2022 roku do Pjongjangu wysłano już trzydzieści koni tej samej rasy. Rozwijając broń nuklearną i rakiety balistyczne, Korea Północna inwestuje także w jedną ze swoich najstarszych technologii wojskowych, rozwijając sieć konnych jednostek wojskowych. Według oficjalnych raportów handlowych w latach 2020–2023 kraj wydał co najmniej 600 000 dolarów na konie pełnej krwi importowane z Rosji.
Konie są dla Kima bardziej symboliczne niż wojskowe i odgrywają ważną rolę w kulcie jednostki, który zbudował wokół siebie i swojej rodziny. Media państwowe często pokazują Kima jadącego konno od dzieciństwa, w tym w towarzystwie ojca Kim Dzong Ila. W 2018 roku pojawiła się seria zdjęć przedstawiających Kima jadącego na kłusakach orlich po śniegu na świętej górze Paektu wraz z żoną Lee Seol-ju, siostrą Kim Yo-jong i innymi pomocnikami.
W lutym media państwowe pokazały Kima i jego córkę Joo-ae, którą wielu uważa za jego prawowitego spadkobiercę, podczas defilady wojskowej z okazji 75. rocznicy powstania Koreańskiej Armii Ludowej, podczas której dosiadali także orlich kłusaków. Południowokoreańska gazeta Chosun Ilbo nieuprzejmie opisała Kima i jego żonę, nazywając ich „jak para brzuchatych elfów z Władcy Pierścieni”.