W ogromnym długim i skonselekkim wywiadzie z Putinem amerykański dziennikarz Carlson, politolog Viktor Nevzhenko wyróżnia najważniejsze, dlaczego to wszystko było długie. Putin wyraził przesłanie Trumpa - a Trump go usłyszał.
W wielkim długim wywiadzie dla rosyjskiego prezydenta Putina przez amerykańskiego i anty-Ukraińskiego dziennikarza, zaciekłe zwolennik Trumpa Carlsona może nadal podkreślić główną treść, pewną ramkę, z którą przeprowadzono wywiad.
- Putin próbował przebić się przez blokadę informacji, którą narzucił na świat, i próbował zmienić negatywny pogląd na Zachód, nie tyle na temat Rosji, którą zdradziecko zaatakował Ukrainę, ale osobiście. Putin przez dwie godziny nieustannie bronił swojego prawa, a następnie potrzebę ataku Rosji na Ukrainę. Wszystko poszło od historycznego fałszowania do otwartej nienawiści do Ukrainy.
- Podczas swojego wywiadu Putin nieustannie próbował przejść to wydarzenie, przez szefa Ukrainy i kosztem Ukrainy, propozycja zaprzestania wojny i traktatu pokojowego z Zachodem, który często mylał z poddaniem się Ukrainy.
- W tym samym czasie było dobrze widoczne, jak Putin, zwracając się do tego wydarzenia, nieustannie rzucał się z jednej skrajności do drugiego. Putin szanował Zachód i prawie ukrył swoją nostalgię w czasach, gdy wiodący zachodnia politycy zaakceptowali go jako Rivne, a nawet przyjęli siedmiu najpotężniejszych stanów świata, potem zerwał i próbował zagrozić „rozkładającym się wydarzeniu”, chyba że nie spotkał się z Kremlinem. Najczęściej był podobny do „kompleksu opuszczonej żony” lub strategii „zielonych winogron”. Było dobrze widoczne, że zazdrości Zachodowi, bojąc się zachodniego Zachodu, który odrzucił go po ataku na Ukrainę. Dla Putina nie stało się jeszcze jasne, dlaczego Zachód był po stronie Ukrainy i nie poparł agresji Rosji.
- Ale kiedy Putin musiał określić coś w swoich roszczeniach i sugestiach podczas wywiadu, okazało się, że już nie miał na myśli zbiorowego wydarzenia, a nie do Europy , NATO ani USA, ale tylko do Trumpa, który postrzega jako ratownik na świecie, Europie i Ukrainie. Właśnie dlatego potrzebował Carlsona, który mógłby zgodzić się na walkę Trumpa i Putina w kampanii prezydenckiej w 2024 r. Przeciwko Baidenowi i walce z Ukrainą.
I Trump go usłyszał.