Republikanie w USA wystąpili z inicjatywą dymisji spikera Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona, prawdopodobnie w celu zablokowania prac izby przed wyborami prezydenckimi w USA. O tym oświadczył politolog i szef Centrum Analiz i Strategii Ihor Chalenko, podkreślając wady takiego kroku dla Ukrainy. Według niego bez mówcy na czele izby kwestie pomocy dla Ukrainy mogą w ogóle nie trafić pod głosowanie.
Inicjatorką rezygnacji Mike'a Johnsona jest wywodząca się z radykalnych Republikanów kongresmenka Marjorie Taylor Green. Zaznacza się jednak, że naciski na Johnsona ze strony Demokratów wiążą się z jego odmową podpisania pakietu pomocowego dla Ukrainy.
„W tej chwili Demokraci zwiększają presję na spikera Izby Reprezentantów USA Mike’a Johnsona. Proponuje się mu przyjęcie pakietu pomocowego dla Ukrainy o wartości 60 miliardów dolarów, który został już zatwierdzony przez Senat. Jeśli się zgodzi, nie będzie problemów. Możliwe są jednak także inne scenariusze. Jednak wiedząc, że Johnson postępuje zgodnie z instrukcjami Trumpa, nie można wykluczyć jego zamiaru zablokowania prac izby przed wyborami” – wyjaśnił Chalenko.
Aby zapewnić głosowanie nad pakietem pomocowym Senatu dla Ukrainy, należy uniknąć rezygnacji Mike'a Johnsona. W przeciwnym razie może to jeszcze bardziej skomplikować proces udzielania pomocy. „Jeśli w najbliższej przyszłości sytuacja nie zostanie rozwiązana, może to otworzyć drogę do bardzo długiego procesu” – podsumował politolog.